Fatal Frame ( Wii )przygodowe Fatal Frame wchodzi w skład cyklu znanego w Europie pod nazwą Project Zero. Pierwotnie ukazał się on na PlayStation 2 oraz pierwszym Xboksie, ale twórcy ostatecznie zdecydowali się go przenieść także na Wii. Wersja ta jest prostą konwersją oryginału i choć swoją zawartością nie wyróżnia się od niego niczym szczególnym, to głównym atutem jest dodane sterowanie ruchem.Wcielając się w główną bohaterkę przemierzamy kolejne etapy posiadłości opanowanej przez zjawy. Najbardziej oryginalnym elementem rozgrywki jest jednak fakt, że przez cały czas jesteśmy niemal zupełnie bezbronni, a jedyną użyteczną bronią pozostaje aparat fotograficzny. Okazuje się bowiem, że duchy są odporne na wszelkie znaleziska fizyczne, ale tracą siły, gdy przed nimi zaświeci lampa aparatu. Kluczem jest zatem odpowiednie podejście swojej ofiary i wykonanie jak najlepszego ujęcia, by w odpowiednim momencie zrobić stosowne zdjęcie. Za poszczególne fotki dostajemy punkty, które możemy wydać choćby na ulepszenie swojego sprzętu. Oczywiście przyznany wynik zależy od jakości fotki i wychwycenia w niej jak największej ilości szczegółów.Choć nasza bohaterka nie potrafi bronić się w inny sposób, również musi szukać swojej amunicji, którą w tym przypadku są różnego rodzaju klisze. Należy pamiętać o tym, że niektóre z nich mają większą siłę ataku od innych i odpowiednio dobierać je pod konkretny typ przeciwnika. Duchy spotykamy w wielu różnych pomieszczeniach o charakterystycznej japońskiej architekturze i wystroju wnętrz.Szczególną zaletą tej wersji jest oczywiście sterowanie ruchem, przez co rozgrywka dostarcza zupełnie nowych wrażeń w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia w pierwowzorze. Najbardziej ciekawie wypadło używanie aparatu, gdyż teraz rzeczywiście celujemy przed siebie wymachując ręką z kontrolerem na różne strony.Oprawa graficzna poszła w stronę mrocznej, stonowanej kolorystyki mającej potęgować uczucie grozy. Otoczenie rozświetlają tylko pojedyncze źródła światła, kiedy daje o sobie znać dobra gra cieni. Akcję obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, choć w momencie robienia zdjęć aparatem przechodzimy na widok z oczu bohaterki i wtedy przychodzi nam stanąć oko w oko z najbardziej przerażającymi zjawami. Dobry obraz całości dopełnia jeszcze bardziej potęgujące klimat udźwiękowienie.